Babe Ruth przybywa do Nowego Jorku: koniec epoki, początek legendy

0
11

Przyjazd #Babe Ruth do Nowego Jorku: koniec epoki, początek legendy

Babe Ruth nie dotarła nawet do Nowego Jorku, kiedy transakcja w końcu została sfinalizowana. Całkowicie ominął Wielkie Jabłko, kierując się prosto na farmę pod Bostonem, aby osiedlić się ze swoją żoną Helen. Dopiero gdy była bezpieczna, po raz pierwszy poczuł prawdziwy smak miejskiego życia.

Był 28 lutego 1920 roku. Ruth spotkała się z resztą drużyny Yankees na Penn Station, zaledwie kilka minut przed odjazdem pociągu sypialnego na Florydę. To zdjęcie go zszokowało. Czekały na niego tłumy fanów. Nie było to tylko kilku ciekawskich gapiów, ale prawdziwy tłok ludzi proszących o uściski dłoni i autografy. W tamtym czasie taki widok przed stadionem baseballowym był rzadkością.

Ruth odłożył kije golfowe. Był szczęśliwy. Był zaskoczony. Spełniał prośby.

Ten moment stał się punktem zwrotnym. Przez całą swoją karierę, a zwłaszcza lata spędzone w Nowym Jorku, nauczył się dzielić z fanami swój czas publiczny. Większość baseballistów tego nienawidziła. Uważali, że interakcja z fanami jest obowiązkiem. Litość? Otrzymywał więcej próśb niż ktokolwiek inny, ale jednocześnie hojnie dzielił się swoim czasem. Miał naturalną ciepło w stosunku do fanów, prawdopodobnie wynikającą z zaniedbania i niespełnionego dzieciństwa. Chciał widzieć ludzi szczęśliwych.

Największą uwagę poświęcono dzieciom. Bez względu na to, jak gorączkowe stało się jego życie, Babe zawsze znajdował czas dla swoich dzieci. Ta hojność podsyciła jego rosnącą legendę.

Poznaj Yankesów

Jego pierwsze dni w nowym zespole wyraźnie kontrastowały z jego debiutanckim rokiem w Bostonie sześć lat wcześniej. Frank „Ping” Body, przyjazny zapolowy, przedstawił go wszystkim. Ruth znała już większość z nich, ale prezentacje nigdy nie miały dla niego większego znaczenia.

Miał straszliwą zdolność zapamiętywania imion. To nie była arogancja. Po prostu poznał tak wielu ludzi, którzy byli szczęśliwi, że go poznał, że formalności wydawały się niepotrzebne. Koledzy z drużyny nie byli wyjątkiem.

Po latach gracze twierdzili, że nigdy nie znał ich prawdziwych imion. Najsłynniejszy przypadek miał miejsce w przypadku Waite’a Hoyta. Hoyt to miotacz Hall of Fame, który grał z Ruth przez ponad dekadę. W 1930 roku Hoyt został sprzedany Tygrysom. Kiedy Ruth podeszła do niego, wyciągnął rękę i powiedział: „Żegnaj, Walterze”.

Hoyt nigdy nie dał po sobie poznać, że poczuł się urażony. Resztę życia spędził na opowiadaniu tej historii. To nie była obraza. Taki był po prostu sposób funkcjonowania Roota.

Kiedy pociąg odjechał do Jacksonville, Root otrzymał swoje pierwsze 5 dolarów na wydatki. Od razu zasugerował rozpoczęcie gry w karty. Miał też mnóstwo własnych „cygar Babe Ruth” do rozdania. W Bostonie miał poboczny biznes w fabryce cygar i nie wahał się go promować.

Początek wiosennych treningów

Na Florydzie Ruth wrócił do swoich starych wybryków klauna. Tym razem reakcja była inna.

Na początku zgrupowania Ruth ćwiczyła grę na trzeciej bazie. Bodie przebiegł mu drogę, żeby pobawić się na ziemi. Root sprzeciwił się głośno w żartach. Podniósł swojego mierzącego 177 cm współlokatora, ważącego 195 funtów, przewrócił go do góry nogami, położył na trawie i usiadł na nim.

W Bostonie taki wyczyn zakończyłby się gniewnymi słowami lub bójką, jak incydent z Joe Woodem. Tutaj był tylko śmiech.

Obecność mediów była bezprecedensowa. Wcześniej jeden dziennikarz sportowy mógł przesyłać relacje do kilku gazet. Teraz na Florydę przybyło trzynaście reporterów, aby relacjonować Yankees. Było to prawdopodobnie największe zainteresowanie, jakie kiedykolwiek otrzymano od jednego zespołu na obozie przygotowawczym.

Legendarni dziennikarze, tacy jak Fred Lieb, Damon Runyon i Sid Mercer, dodawali relacje jeszcze przed rozpoczęciem meczów. Nagłówki krzyczały: „Ruth skarży się na niestrawność” i „Ruth przybywa na obóz szkoleniowy”. Nawet prosta opowieść o jego przygodach przy stole stała się felietonem. Czytelnicy pożerali ją łapczywie.

Izba społeczna w Jacksonville reklamowała każdą grę pokazową. Reklamowali te mecze jako okazję do zobaczenia najnowszej gwiazdy baseballu. To nie sami Yankees przykuli uwagę. Nigdy nie zdobyli tytułu mistrzowskiego (pentant). Pomimo nabycia gwiazd od właściciela Red Sox, Harry’ego Frazee, nie byli oni wielkim i imponującym klubem, jakim wkrótce się stali. Główną atrakcją była Rut. Frekwencja pobiła rekordy.

Ale Ruth na początku miała trudności. Zaczął powoli. Wykonał kilka ataków przeciwko Brooklyn Dodgers. Wściekłe komentarze i nagłówki we wschodnich gazetach doprowadzały go do szału.

Pewnego dnia fan na trybunach nie przestawał mu dokuczać. Rut stracił panowanie nad sobą. Wszedł w szeregi, aby ścigać przestępcę. Fan wyciągnął nóż, który wyglądał „długości na około stopę”. Ktoś interweniował, zanim wybuchła przemoc.

„Myślę, że następnego dnia zacząłem nabierać rozpędu” – powiedział później Root.

1 kwietnia 1920 roku zaliczył gigantyczny home run. Od tego czasu jest jednym z najgorętszych pałkarzy na obozach przygotowawczych. Przejście zostało zakończone. Cały świat patrzył. I w końcu był gotowy do gry.

Szaleństwo poza boiskiem Baby Roots rozwijało się w takim tempie, że przeraziło menadżera drużyny Yankees, Millera Hagginsa.

Reputacja Rootsa jako dowcipnisia nie tylko rosła – wręcz eksplodowała. A Bodie? Bodie był do tego przyzwyczajony. Został nieoficjalnym tragarzem zarówno bagażu swojego, jak i Baby. Za każdym razem, gdy pociąg przyjeżdżał do nowego miasta, to Bodie wnosił dwie walizki po schodach.

Gdy tylko koła się zatrzymały, Korzenie już znikały. Skanował miasto jak drapieżnik. Koledzy przestali się dziwić. Rytuał ten stał się normą przez kilka następnych sezonów.

Pewnej nocy w Miami chaos osiągnął swój szczyt. Po meczu Roots spotkał się z grupą graczy, reporterami, a nawet pułkownikiem Houstonem. Nie wrócili przez całą noc. Kiedy nastał ranek, Bodie nie mógł chodzić. Plotka głosi, że do zaniesienia go do pociągu potrzebował pomocy trzech kolegów z drużyny.

Stan fizyczny Rootsa również nie był w porządku. Później przyznał, że tego dnia jego refleks był zerowy. Pobiegł złapać piłkę prosto w palmę. W wielkim stylu. W wyniku uderzenia stracił przytomność.

Ale szybko doszedł do siebie. Mniej więcej w tym czasie pojawił się cytat, który doskonale oddawał chaos życia tego młodego, dzikiego talentu.

Historycy mogą się spierać, kto właściwie to powiedział. Body? Inny kolega z drużyny? Kogo to obchodzi. Historia utknęła. Zapytany, jak to jest dzielić pokój z Roots, Bodie udzielił odpowiedzi, którą zapamiętała historia:

“Nie dzielę pokoju z Rootsem. Mieszkam w tym samym pokoju z jego walizką.”

Ale Bodie nie pozostał długo bez pokoju. Opuścił zespół w marcu. Problemy osobiste. Wszystko.

Następnie Chick Fewster, inny zapolowy, został uderzony piłką w głowę. Udał się na północ do Baltimore na operację. Dla niego sezon właściwie się zakończył.

Ale Baby dopiero zaczynał.

Oczy wszystkich zwróciły się na jego pracę za talerzem. Moc była oczywista. Dyscyplina rodziła pytania. Legenda nabierała kształtu.

Co się stało dalej? Nietoperz. To tutaj wydarzyła się prawdziwa magia. I to na zawsze zmieniło baseball.

Więcej szczegółów na temat ewolucji gry:

  • Baseball

  • Mniejsza liga baseballu

  • Galeria sław baseballu