Jak postępuje śpiączka i dlaczego pozostaje zagrożeniem w Afryce

0
10

Śpiączka to coś więcej niż tylko łagodna dolegliwość. Jest to infekcja pasożytnicza wywołana przez Trypanosoma brucei, pierwotniaka wiciowatego. Choroba ma dwa różne podtypy: T. brucei gambiense i T. Brucei Rhodesiense. Obie choroby są przenoszone przez ukąszenie muchy tse-tse (rodzaj Glossina ). Infekcja niszczy żywiciela w brutalnym, dwuetapowym procesie rozwojowym.

Pierwszy etap ma charakter systemowy. Występuje wysoka gorączka. Bóle głowy pulsują. Mięśnie i stawy bolą od głębokiego, ciągłego bólu. Węzły chłonne ulegają powiększeniu i zapaleniu. Ten etap można pomylić z grypą. Jednak prawdziwe zniszczenie następuje w drugim etapie. Pasożyty przenikają do centralnego układu nerwowego. Dotknięty jest mózg i rdzeń kręgowy. Zmiany osobowości. Cykle snu są zakłócone. Pacjenci popadają w głęboki, niewzruszony letarg. Bez leczenia ten etap prawie zawsze kończy się śmiercią.

Czas rozwoju różni się znacznie w zależności od szczepu. T. brucei rhodesiense, odmiana wschodnioafrykańska, szybko się rozwija. Może dotrzeć do układu nerwowego w ciągu zaledwie kilku tygodni. T. brucei gambiense, typ zachodnioafrykański, wolno działający. Przejście pasożytów przez barierę krew-mózg może zająć od jednego do dwóch lat.

Gdzie mieszka choroba

Geografia określa rodzaj infekcji. T. brucei gambiense dominuje na dużych obszarach Afryki. Rozciąga się od zachodniego wybrzeża na wschód aż do jezior Afryki Wschodniej. Rozciąga się na południe, aż do dorzecza rzeki Kongo. To tutaj rozwija się przewlekła, wolniejsza postać choroby.

T. brucei rhodesiense mieszka w górach. Występuje wyłącznie w środkowej, wschodniej i południowej Afryce.

Liczba przypadków uległa zmianie. W XX wieku przez kontynent przetoczyły się poważne epidemie. Dziś liczba nowych przypadków znacząco spadła. W 2012 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uruchomiła plan wyeliminowania śpiączki jako problemu zdrowia publicznego do roku 2020. Cel jest bliski, choć nie w pełni osiągnięty. Spadek realny. Zagrożenie pozostaje.

Wektor: jak mucha rozprzestrzenia infekcję

Człowiek zaraża się poprzez ukąszenie muchy tse-tse. Mucha wysysa krew od zakażonej osoby lub zwierzęcia. Pasożyty dostają się do jelit muchy. Rozmnażają się poprzez podział binarny w jelicie środkowym. To wymaga czasu. Zwykle mija od 12 do 15 dni, zanim mucha stanie się zakaźna.

Pasożyty migrują. Przemieszczają się z jelit do gruczołów ślinowych. Kiedy mucha ponownie ugryzie osobę, wstrzykuje kropelki śliny. Trypanosomy dostają się do krwioobiegu. Cykl zaczyna się od nowa.

Strategie diagnozowania i leczenia

Wczesna diagnoza to jedyny sposób na zatrzymanie postępu choroby. Gdy choroba wpływa na centralny układ nerwowy, leczenie staje się trudne, toksyczne i mniej skuteczne. Lekarze diagnozują chorobę poprzez badanie krwi i limfy. Szukają trypanosomów pod mikroskopem. Sprawdzają również płyn mózgowo-rdzeniowy pod kątem podwyższonej liczby białych krwinek. Wyniki te określają etap. Etap zależy od leku.

W przypadku śpiączki wschodnioafrykańskiej we wczesnym stadium (T. brucei rhodesiense ) standardem jest surramina. To skuteczne. Jednakże, gdy toksemia staje się ciężka, żadne leczenie nie pomaga. Pacjent umiera w ciągu kilku miesięcy.

W przypadku typu zachodnioafrykańskiego (T. brucei gambiense ) podejście jest inne. Głównym lekiem we wczesnych stadiach choroby jest eflornityna. Alternatywą jest pentamidyna. Jeśli choroba rozwinęła się do układu nerwowego, nadal stosuje się eflornitynę. Melarsoprol, wysoce toksyczny związek arsenu organicznego, służy jako druga linia obrony w przypadkach typu wschodnioafrykańskiego. Jest niebezpieczny. To jest ostateczność.

Naukowcy badają terapie skojarzone. Najskuteczniejszy schemat leczenia śpiączki zachodnioafrykańskiej łączy eflornitynę z nifurtimoksem. Nifurtimoks jest tradycyjnie stosowany w leczeniu choroby Chagasa. Efekt synergistyczny działa lepiej niż działanie każdego leku osobno.

Dlaczego zwierzęta gospodarskie również cierpią?

Ludzie nie są jedynymi ofiarami. Nagana jest formą śpiączki, która atakuje bydło i konie. Jest to dla nich tak samo zabójcze. Choroba utrzymuje się na obszarach, gdzie muchy tse-tse występują endemicznie. Utrudnia to rozwój hodowli bydła. Rolnicy nie mogą się rozwijać. Stada wymierają. Straty gospodarcze są poważne. Uniemożliwia całemu regionowi tropikalnej Afryki wykorzystywanie swoich gruntów do celów rolniczych.

Straty ludzkie mierzone są w latach. Zakażenie T. brucei gambiense zwykle zabija w ciągu dwóch do trzech lat. W niektórych rzadkich przypadkach organizm rozwija tolerancję. Pacjent żyje latami jako nosiciel. Nosi w sobie pasożyty. Pozostaje zakaźny dla much. Obsługuje cykl transmisji.

Zakażenie T. brucei rhodesiense jest bardziej ostry. Pacjent umiera szybciej. Toksemia przygnębia organizm. Nie obserwuje się długotrwałego przewozu. Ciało szybko zawodzi.

Objaw Witterberta pozostaje kluczowym markerem klinicznym. Jest to wyraźne powiększenie węzłów chłonnych z tyłu szyi. Sygnalizuje wczesną infekcję. Kolejną charakterystyczną cechą jest opóźniona wrażliwość na ból. Nieregularne ataki gorączki uzupełniają początkowe objawy.

Kiedy mózg jest zaangażowany, objawy się zmieniają. Silne bóle głowy. Otępienie psychiczne. Apatia. Chód staje się zmęczony i szurający. Pojawiają się drżenia. Występuje paraliż – spastyczny lub wiotki. Występują pląsawica i ruchy mimowolne. Senność pojawia się podczas jedzenia. Uderza, gdy ktoś stoi lub chodzi. Pacjent nie może zachować przytomności. Następuje wyczerpanie. Następuje Coma. Śmierć jest ostatecznym rezultatem.

Spadek liczby przypadków napawa optymizmem. Ale mechanizm biologiczny pasożyta jest skuteczny. Mucha tse-tse to bezlitosny wektor. Nagana w dalszym ciągu utrudnia rozwój rolnictwa. Plan likwidacji jest ambitny. Praca nie jest ukończona. Pasożyty nadal tam są. Czekam na kolejny kęs.

Gwałtowny spadek liczby przypadków

Mapa dystrybucji śpiączki uległa dramatycznym zmianom w ciągu ostatnich dwóch dekad. Na początku XXI wieku epicentrum stanowiła Demokratyczna Republika Konga (DRK), w której odnotowano około 70 procent wszystkich przypadków. Odnotowywano tam rocznie około 1000 nowych zakażeń.

Potem sytuacja się zmieniła.

Do 2015 r. większość krajów afrykańskich spoza DRK zmniejszyła liczbę przypadków do mniej niż 100 rocznie. Niektóre kraje nie zgłosiły ani jednego przypadku od ponad dziesięciu lat. W 2020 r. globalna liczba osiągnęła najniższy poziom w historii i wyniosła zaledwie 663 przypadki infekcji. Jest to najniższy wynik od rozpoczęcia systematycznych zapisów w połowie XX wieku.

Jak oni to zrobili? To nie był przypadek. Był to ciągły, skoordynowany wysiłek.

Przerywanie cyklu transmisji

Spadek liczby przypadków nie był spowodowany zniknięciem much tsetse. Nadal istnieją. Strategia polegała na przerwaniu połączenia między wektorem a osobą.

Eksperci ds. zdrowia skupili się na dwóch głównych obszarach: leczeniu osób zakażonych i zapobieganiu ukąszeniom.

Izolacja i odpowiednie leczenie stały się standardową procedurą. Wiązało się to z identyfikacją osób, które były nosicielami pasożytów, ale nie miały żadnych objawów – nosicieli chronicznych. Ci ukryci żywiciele odegrali kluczową rolę w rozprzestrzenianiu się choroby, dlatego badanie całych populacji na obszarach endemicznych stało się rutynowym, choć żmudnym zadaniem.

Bariery fizyczne również zadziałały. Na wsiach wokół domów i podwórek utrzymywano szerokie polany. Logika była prosta: muchy tse-tse potrzebują cienia i wilgoci, aby przetrwać. Przycinając roślinność, ludzie stworzyli niekorzystne środowisko dla owadów.

Rolę odegrały także środki owadobójcze. Niezależnie od tego, czy są rozpylane na ściany, czy stosowane w ukierunkowanych pułapkach, zmniejszają populację rodzimych much. Środki ochrony osobistej, takie jak noszenie długich rękawów i stosowanie repelentów, stanowią kolejną warstwę ochrony dla osób mieszkających na obszarach wysokiego ryzyka.

Rola zbiorników i profilaktyka

Walka toczy się nie tylko z ludźmi. Dzikie zwierzęta pełnią rolę rezerwuarów przechowujących pasożyty Trypanosoma i utrzymujących cykl chorobowy. W Afryce Wschodniej władze zniszczyły te dzikie zwierzęta rezerwuarowe, aby pozbawić pasożyty pożywienia. Pomogło to zmniejszyć ogólne obciążenie pasożytami, chociaż nie wyeliminowało choroby.

Historycznie rzecz biorąc, istniała również tarcza chemiczna. Podczas wybuchów śpiączki zachodnioafrykańskiej pracownicy służby zdrowia podawali profilaktyczne dawki pentamidyny całej populacji wioski. Ten środek zapobiegawczy pomógł zatrzymać epidemię w zarodku.

Ani mucha tse-tse, ani ta choroba nie zostały nigdy całkowicie wyeliminowane. Wysiłki kontrolne były intensywne, kosztowne i wymagały trwałej woli politycznej. Ale wyraźnie udowodnili jedną rzecz: kiedy atakuje się chorobę ze wszystkich stron – kontroli wektorów, wczesnego wykrywania i badań przesiewowych wśród społeczności – liczby spadają.

Pytaniem nie jest teraz, czy tę chorobę można kontrolować. Pytanie brzmi, czy tę kontrolę uda się utrzymać bez utraty dynamiki.