Wróć myślami do swojego ostatniego tygodnia. Każdy owoc, ziarno i kawałek mięsa przechodził przez system zawierający pestycydy i śladowe ilości metali ciężkich.
Zwykle ignorujemy ten fakt. Jednak nowe badanie opublikowane w czasopiśmie Frontiers in Nutrition wskazuje, że nadszedł czas, abyśmy przestali to robić¹.
Naukowcy odkryli substancje chemiczne we krwi, których poziom jest ściśle powiązany z zespołem metabolicznym (SM). Jest to zespół zaburzeń obejmujących wysokie ciśnienie krwi, trzewne gromadzenie się tłuszczu i problemy z cukrem, które razem prowadzą do chorób układu krążenia.
Kogo to dotyczy?
Zespół metaboliczny dotyka 34,7% dorosłych w Stanach Zjednoczonych i 33,9% w Chinach. Wszyscy wiedzą, że dieta ma znaczenie, ale dokładna rola substancji chemicznych w tym procesie pozostaje nieuchwytna.
Naukowcy postanowili się tego dowiedzieć.
W badaniu wzięły udział dwie grupy po 450 osób dorosłych objętych programem badań przesiewowych w Chinach. Pierwsza grupa umożliwiła identyfikację wzorców, druga – ich potwierdzenie.
Uczestników podzielono na osoby z potwierdzonym stwardnieniem rozsianym, osoby z ryzykiem rozwoju zespołu i zdrową grupę kontrolną. Próbki krwi analizowano pod kątem obecności mikrocząstek, których stężenie różni się w zależności od stanu metabolicznego.
Następnie wykonano badanie moczu. Podgrupę liczącą 252 osoby przeszukano pod kątem metali takich jak chrom i rtęć. Celem było sprawdzenie, czy środowisko wpływa na wskaźniki widoczne we krwi.
Kluczowe wnioski
Z ogólnego hałasu wyróżniały się dwa markery.
Po pierwsze: LPC (lizofosfolipidy). Jest to cząsteczka tłuszczu, która reguluje metabolizm lipidów i procesy zapalne. Znajduje się dokładnie na przecięciu diety i biologii.
Po drugie: procymidon. Fungicyd rolniczy, którego ślady stwierdzono we krwi uczestników.
Obydwa markery potwierdzono w podgrupie walidacyjnej. To nie jest wypadek.
Jaki to ma związek?
Zespół wykorzystał uczenie maszynowe do łączenia markerów krwi. Chcieli określić obecność zespołu metabolicznego wyłącznie na podstawie składu chemicznego organizmu.
Wydaje się, że LPC i procymidon stały się ogniwem łączącym. LPC powiązało narażenie na chrom z ryzykiem rozwoju stwardnienia rozsianego. Narażenie na rtęć związane z procymidonem zwiększa to ryzyko.
Głównym źródłem obu metali jest żywność, chociaż w badaniu nie wskazano konkretnych pokarmów, a raczej uwzględniono łańcuch pokarmowy jako całość.
Zmniejszenie obciążenia?
Dowodzi to, że zdrowie metaboliczne to coś więcej niż tylko równowaga „kalorie przyjęte i spalone”. Substancje chemiczne przenikające przez naszą żywność oddziałują na biologię organizmu w wymierny sposób.
Czy to powód do paniki? Nie. To tylko jedno badanie. Ale wspiera kilka podstawowych nawyków:
- Priorytet dla całej żywności. Im mniej etapów przetwarzania, tym mniejsze ryzyko, że substancja chemiczna „przyklei się” do naczynia.
- Dokładnie myj owoce i warzywa. Bieżąca woda zmywa powierzchniowe pestycydy. To ma znaczenie.
- Alternatywne źródła białka. Rozłóż ryzyko narażenia. Nie wkładaj wszystkich jajek do jednego chemicznego koszyka.
- Podstawowe zasady. Przenosić. Spać. Jedz błonnik. Zarządzaj swoim stresem. Wspieraj te ścieżki biologiczne, które są badane w badaniach.
Podsumowanie
Substancje chemiczne w żywności pozostawiają ślady biologiczne. Ślady te pokrywają się z ryzykiem rozwoju chorób metabolicznych.
Jest za wcześnie, aby przekazać te dane lekarzowi. Nie przeprowadzono jeszcze żadnych testów klinicznych na ten temat. Zanim będziemy mogli wyciągnąć wyraźne linie, potrzebne są badania na większych populacjach.
To sprawi, że będziesz się zastanawiać: czy to, co zmywasz z jabłka, naprawdę ma znaczenie dla twojego serca?
Wniosek: Ślad chemiczny w naszej żywności wpływa na nasz metabolizm. Proste nawyki, takie jak mycie produktów i wybieranie całej żywności, mogą pomóc zmniejszyć to obciążenie.
