Home Sport Biografie sportowców Ostatnie dni Babe Ruth: golf, ojcostwo i Dodgers

Ostatnie dni Babe Ruth: golf, ojcostwo i Dodgers

0

Babe Ruth nie nosił munduru, bo kochał tę grę. Odszedł, ponieważ zdał sobie sprawę, że Boston Braves nie byli zainteresowani jego potencjałem jako menedżera. Umowa wygasła. Został zwolniony. To wszystko.

Co więc robi legenda, gdy gasną światła na stadionie? On gra w kręgle. Poluje, wykorzystując swoją legendarną wizję, by eliminować cele z precyzją snajpera. Kupił nawet klub golfowy, osiągając średnią w zakresie 70+ i poważnie rozważając przejście na profesjonalną grę w golfa.

Ale nie spędzał zbyt wiele czasu na oglądaniu baseballu.

Ruth twierdził, że próbował zdobyć bezpłatne bilety okresowe na stadion Yankee. Dyrektor generalny Ed Burrow mógł powiedzieć „nie”. Wersje tej historii są różne. Niezmienione pozostało jednak twierdzenie Roota, jakoby operator stadionu powiedział mu, że za bilety na mecz otwierający sezon w 1936 r. musi zapłacić gotówką. Pomógł zbudować „Dom, który zbudowała Ruth”, ale nie został zaproszony do siedzenia w nim za darmo.

Nadopiekuńczy ojciec

Odrzucony przez baseball Ruth podwoił wysiłki rodzinne. Był kimś więcej niż tylko ojcem; był typowym, apodyktycznym tatą.

Jego adoptowana córka Julia Ruth miała godzinę policyjną o północy. Każda data była szczegółowo analizowana. Kiedy w 1938 roku Julie cierpiała na ciężką anginę, Babe rzucił wszystko i poleciał na mecz pokazowy do Albany. Lekarze wymagali transfuzji krwi. Sprawdzili grupę krwi Ruth. Pasowało. Oddał krew. Przeżyła.

Trzy lata później poprowadził ją do ołtarza. Wyglądał elegancko w czarnym fraku i cylindrze.

Życie w Nowym Jorku było wygodne. Claire, jego żona, mądrze strzegła ich pieniędzy. Nadal napływały czeki na umowy reklamowe. Centrum atrakcji stało się mieszkanie na Riverside Drive. Przyjechali tu przyjaciele z dawnych czasów. Grali w karty. Claire czytała mu na głos. Nawyk ten wprowadziła, gdy jego oczy były jeszcze na tyle zdrowe, by czytać, ale nie chciał ich nadwyrężać. Pokonał teściową w warcaby. Zastępował graczy w brydża.

Nigdy nie przegapił audycji radiowej Long Ranger czy Gangbusters.

Golfista, który mógł zostać zawodowcem

Golf stał się jego głównym hobby. Był silny. W turnieju pokonał przyszłego mistrza amatorów USA i Wielkiej Brytanii Dicka Chapmana. Jednak jego gra była niedoskonała. Nieprzewidywalne strzały z kranu. Słaba gra na dołkach. Te braki zniweczyły jego marzenia o karierze zawodowej.

Mimo to próbował dalej. Jego ulubionym miejscem był klub golfowy St. Albans na Long Island. W drodze do domu zatrzymał się u rzeźnika, żeby kupić steki do późniejszego grillowania w klubie.

Był wesoły. Śmiał się z własnych kiepskich ujęć. Przyciągał tłumy.

Mecz charytatywny z Babe Didriksonem Zachariasa Rutha przyciągnął 12 000 widzów. Galeria widzów stała się tak duża, że ​​gra zatrzymywała się za każdym razem, gdy wychodził, aby opukać. Kibice wbiegli na tory. To był chaos. To była świetna zabawa.

Sala sław i puste zwycięstwo

To był szczęśliwy czas. A przynajmniej tak się wydawało. Wewnątrz Ruth była niespokojna. Komfort wydawał się pusty. Tęsknił za przygodą rywalizacji.

Podczas zimowych wycieczek na Florydę mijał miejsca wiosennych treningów. Krzyknął do graczy: „Witajcie, niewolnicy!” To był żart. Jednak w środku chciał tam wrócić. W pierwszych latach po przejściu na emeryturę popadał w depresję. Claire przyznała później: „Och, jak wtedy nienawidziłam baseballu i wszystkiego, co z nim związane”.

Potem przyszło Cooperstown.

W 1936 roku National Baseball Hall of Fame powołała swoją pierwszą klasę. Root był jednym z pięciu odkrywców. Głosowało 226 dziennikarzy sportowych. Aby zostać wprowadzonym do Hall of Fame, potrzeba było 170 głosów.

Ty Cobb otrzymał 222 głosy.
Babe Ruth otrzymał 215 głosów.
Honus Wagner otrzymał 215 głosów.
Christy Mathewson otrzymała 205 głosów.
Walter Johnson otrzymał 189 głosów.

Cobb ledwo go ubiegł. Ruth została najmłodszym członkiem Hall of Fame.

W czerwcu 1938 roku udał się na mecz Brooklyn Dodgers. Otaczał go tłum. Ci, którzy chcieli zdobyć autograf, zablokowali mu drogę. Ale to nie on był głównym bohaterem. Tego wieczoru Dodgers i Cincinnati Reds rozegrali pierwszy nocny mecz Major League Baseball w Nowym Jorku. Johnny Vander Meijer z Cincinnati rozegrał swój drugi mecz z rzędu bez trafienia.

Ale dyrektor Dodgers, Larry MacPhail, nie patrzył na Vandera Miyera. Spojrzał na Roota.

MacPhail chciał Rutha wiele lat temu, kiedy był w drużynie The Reds. Dodgers byli teraz uwikłani w trójstronną wojnę o dominację w baseballu w Nowym Jorku. Być może zdolność Roota do przyciągania widzów mogłaby przechylić szalę.

MacPhail zaproponował mu kontrakt. 15 000 dolarów. Pierwszy trener bazowy.

Rut zgodziła się. Naiwnie postrzegał to jako krok w kierunku zarządzania zespołem. Nie zauważył pułapki. Dodgers byli przeciętnym zespołem. Menedżer Burley Grimes złożył rezygnację. MacPhail miał na celu wybranie na kolejnego menedżera Leo Durochera, zuchwałego weterana drużyny rezerwowej i starego wroga z czasów Ruth’s Yankee. MacPhail dał jasno do zrozumienia: Ruth nie zostanie menadżerem.

Ale Root nie mógł się doczekać powrotu do gry. Podpisał umowę.

Strażnik Bramy

„Babe Ruth należy do baseballu” – powiedział prasie McPhail.

Ale to była ta sama piosenka, co w Bostonie. Żadnej prawdziwej mocy. Żadnej prawdziwej odpowiedzialności. Ruth była magnesem dla widzów. Wyszedł na rozgrzewkę przed meczem. Brał udział w meczach pokazowych. Stał na pierwszej bazie i uśmiechał się.

Ważył 240 funtów i miał na sobie biały mundur. Wyglądał harmonijnie. Dobrze poradził sobie ze swoimi obowiązkami. Jego historie zachwyciły szatnię. Jego żarty stopiły lody.

Wszyscy go kochali.

Wszyscy oprócz Leo Durochera.

Ich rywalizacja nie zakończyła się zamachem kijem. Właśnie trafił do pudełka. Menedżer nienawidził go od pierwszego dnia.

Trybuny znów się zapełniały, jednak prawdziwy dramat rozegrał się na torze ostrzegawczym. Babe Ruth, lat 43, bliski powrotu, o którym wiedział, że fizycznie nie jest w stanie tego zrobić, podczas rozgrzewki rzucał piłki w puste przestrzenie. To był pusty gest. Finałowy występ przed publicznością, która bardziej kochała mit niż człowieka.

Próbował przełamać czar, rozwiązując kontrakt ze sztabem trenerskim i oferując podpisanie kontraktu jako zawodnik. Chciał wrócić do gry. Dodgers nie chcieli go w składzie.

Problem z dzbanami

Charlie Grames, 45-letni były zwycięzca 20 meczów, który obecnie jest trenerem trzeciej bazy, zamknął sprawę. „Ma 43 lata i nie widzi” – powiedział Grames. To nie była tylko kwestia wieku. To był problem ze wzrokiem. „Jeśli on potrafi uderzać, ja nadal mogę rzucić”.

Grames nie powstrzymywał się. Zrobił własną praktykę odbijania, pozwalając Ruthowi przegapić jego rzuty. Babe nie mógł dosięgnąć piłki. Dlatego Ruth zdecydowała się na miękkie narzuty od Merva Shei, byłego łapacza, który wiedział, że nie należy rzucać niczego twardego starej legendzie. Grames obawiał się, że Ruth zostanie uderzony wewnętrznym narzutem, jeśli przejmie pałkę.

Zatem trening był kontynuowany. MacPhail potrzebował odpowiednich zdjęć dla prasy, więc Grames się na to zdecydował. Pokazywał znaki. Omówił wybór dzbanów. Ale prawdziwym zwycięstwem była sama publiczność.

Ebbets Field było pełne ludzi, którzy po prostu chcieli być blisko ikony. Ruth godzinami rozdawała autografy po meczach. Upewnił się, że dzieci w tylnych rzędach dostały uścisk dłoni. Nawet Donald Davidson, 13-letni asystent w szatni, który później został sekretarzem podróżującym, odebrał telefon od tego wspaniałego człowieka: „Hej, dzieciaku, lubisz grać w łapanie?”

Leo Durocher nie przejmował się magią. Człowiek, który stał się najsłynniejszym menadżerem w historii Brooklynu, wciąż żywił urazę. Ruth zignorowała Leo w 1927 roku, kiedy był zuchwałym debiutantem w drużynie Yankees. Leo siedział teraz w pierwszym rzędzie i mógł obserwować upadek Roota.

Znaki i walki

Rut nigdy nie nauczyła się znaków. Być może było to trudne. Być może nie miało to znaczenia. Nie potrzebował znaków, żeby się bawić; nie sądził, że ich teraz potrzebuje.

Grames był zwykle odpowiedzialny za przekazywanie znaków na boisku dla Brooklynu. Ale pewnego dnia młody reporter popełnił błąd. W artykule stwierdzono, że Ruth w jedenastej rundzie zdecydowała się na uderzenie i ucieczkę, które zakończyło się zwycięstwem Dodgersów 1:0. Grames nazwał sztukę. Nakrzyczał na dziennikarza za kłamstwo.

Durocher użył go jako broni.

Kłótnia przeniosła się do szatni. Przerodziło się to w fizyczną konfrontację. Krótka bójka, ale wystarczająca, aby zostawić ślad pod okiem Roota. Grames musiał je rozdzielić.

MacPhail dowiedział się tego ze źródła, a nie na własne oczy. Jeśli kiedykolwiek myślał o uczynieniu Roota aktywnym graczem, jego marzenie umarło. Wystarczyło przeprowadzić publiczność przez bramę. Reszta to hałas.

Opieka

Pod koniec sezonu MacPhail znalazł sposób, aby dać Rootowi trochę godności. W drużynie zajmującej siódme miejsce nie było miejsca dla Durochera, a już na pewno nie było miejsca dla straszydła.

Trzy dni później, 10 października, po zwolnieniu Gramesa, stanowisko menadżera objął Durocher. Reporter zapytał, czy Ruth mogłaby go zastąpić.

„Ruth nigdy nie była przez nas brana pod uwagę na stanowisko menedżera” – powiedział MacPhail. „Mógł zostać z nami jako trener, ale powiedział mi, że nie będzie dostępny”.

Ruth została bez pracy. Ponownie. Pogłoski o jego problemach ze zrozumieniem znaków przypieczętowały jego los. W Major League Baseball nie było już szans. Zaczął grać w golfa. Kręgle. Polowanie. Żył według własnych zasad, wygodnie i swobodnie, choć od czasu do czasu był zapraszany na baseballowe imprezy. Dekoracja. Relikt.

Tracić starych przyjaciół

Czy Ruth czekała przy telefonie na telefon z propozycją zostania menadżerem? Może. Ale nadzieja to uparta rzecz. Miał niespełna 45 lat, ale otaczający go świat się zmieniał.

W styczniu 1939 roku zmarł pułkownik Jacob Rappert, właściciel drużyny Yankees. Ruth odwiedziła go w szpitalu. Stary właściciel szepnął: „Kochanie, kochanie”. Od lat nie nazywał go „Ruth”. Ruth opuścił pokój ze łzami w oczach.

Lou Gehrig także umierał. Nikt o tym jeszcze nie wiedział. Po słabym sezonie 1938 Lou poniósł porażkę w sezonie 1939. Odbił 0,143. Nie mógł grać na boisku. Nie mógł normalnie chodzić. Klinika Mayo potwierdziła diagnozę: stwardnienie zanikowe boczne. BAS.

Seria nieprzerwanych meczów została przerwana około godziny 21:30. 2 maja 1938 roku. Już nigdy więcej nie wyszedł na boisko.

Koniec sporu

„Dzień Lou Gehriga” na stadionie Yankee 4 lipca 1939 r. Trybuny były pełne. Popłynęły łzy. Przemówienie Lou było czyste, dostojne i druzgocące. „Być może było mi ciężko, ale mam tyle powodów, by żyć”.

Rut patrzyła. Był poruszony. Wszedł na boisko, żeby uścisnąć dłoń Lou. Zamiast tego przytulił go.

Drobny spór między dwiema legendami zakończył się tym uściskiem. Lou uśmiechnął się po raz pierwszy tego dnia. Rut płakała. Wtedy jeszcze o tym nie wiedział, ale jego przeznaczeniem było stanąć przed podobnym tłumem, w obliczu podobnych okoliczności, niecałą dekadę później.

Lou zmarł w czerwcu 1941 r. Jesienią Ruth została zaproszona do zagrania w filmie „Duma Jankesów”. Ważył prawie 270 funtów. W ciągu dwóch lat miał dwa łagodne ataki serca. Ale on był zdecydowany być prawdziwy.

Przeszedł na rygorystyczną dietę. Zanim na początku 1942 roku rozpoczęły się zdjęcia, schudł ponad 45 funtów. Rola była niezwykle intensywna. Podczas sceny, w której Yankees świętują zdobycie mistrzostwa przez zapasy w pociągu, ręka Ruth wyleciała przez okno samochodu Pullman. Doznał poważnych skaleczeń. Potrzebne szwy.

Potem zaczęło się zapalenie płuc. W szpitalu spędził dwa tygodnie. Rozeszły się pogłoski, że umiera. Lekarze powiedzieli, że walczy o życie.

Wyzdrowiał. W kwietniu wrócił na pole golfowe. Ale cena była wysoka. Ciało poddało się. Nie było już więcej gier. Legenda pozostaje.

Wojna i ostateczny cios

W dniu ataku na Pearl Harbor Root nie tylko niszczył pamiątki. Naprawdę posunął wojnę do przodu. Latem 1941 roku połączył siły ze swoim byłym rywalem Ty Cobbem. Rozegrali mecz golfowy do trzech zwycięstw. Całość pieniędzy poszła na cele charytatywne.

Tłumy widzów zebrały się w Bostonie. Potem na Long Island. Potem w Detroit.

Cobb wygrał dwa z trzech meczów. Ale Ruth nadal przyciągała uwagę i pieniądze. Ochotniczo zgłosił się do Czerwonego Krzyża. Sam kupił obligacje wojenne o wartości 100 000 dolarów.

W 1943 roku występował w radiu z Melem Ottem, przebojem New York Giants. Program był transmitowany przez WABC w Nowym Jorku. Fani mogliby zapłacić, aby porozmawiać z dwoma największymi pałkarzami w historii. Wstęp kosztował 25 dolarów, a wstęp gwarantowany 100 dolarów.

Odwiedzał szpitale wojskowe. Cztery do pięciu razy w tygodniu. Latem 1943 roku występował na porannych przedstawieniach. Poprosił widzów o przekazywanie makulatury i innych materiałów nadających się do recyklingu.

Ale nic nie cieszyło go bardziej niż „pojedynek” z Walterem Johnsonem w 1942 roku.

Johnson był miotaczem uderzającym siłą w Waszyngtonie. W swojej karierze zanotował 417 zwycięstw i 279 porażek. Ruth uderzyła go 9 razy. W meczu z Johnsonem zaliczył 3 home runy. Johnson wygrał 3 ze swoich 6 meczów przeciwko Ruth.

Umówili się na ponowne spotkanie. 23 sierpnia 1942. Stadion Yankee. Podwójny mecz.

Babcia uderzyła. Tym razem nie będzie rzucał.

Czekając na wejście na boisko, wymieniali dowcipy.

„Kochanie, chcę cię zapytać o jedno: nie oddawaj mi piłki” – powiedział Johnson.

„Cholera, będę miał szczęście, jeśli w ogóle trafię piłkę” – zaśmiał się Root. – Ale spróbuję to ująć w słowach.

Kibicowało im 69 000 fanów. Korzeń miał 47 lat.

Uderzył dwa razy. Najpierw wrzut piłki w dolne rzędy trybun z prawego pola. Trzeci atak. Następnie, na 20. wyciągu kolejnego wyjścia, mocne uderzenie w trzeci poziom z prawego pola. Biegał po bazach. Uściskał Johnsona na bazie domowej. Piłka w ostatniej chwili uderzyła w linię faulu. Nikt nie zwrócił na to uwagi.

Tego lata zagrał w dwóch kolejnych meczach charytatywnych. Oficjalnych meczów już nie było.

Jego włosy zrobiły się siwe. Latem 1944 roku powiedział nowojorskiemu pisarzowi: „Starzenie się jest piekielnie trudne”.

Wciąż był czarodziejem. Magazyn Esquire przeprowadził ankietę w 1944 roku. Wskazał największą żyjącą gwiazdę sportu. Ruth pokonała Joe Louisa 4 do 1.

Następnie usunięto chrząstkę z kolana. Pokazał to fotografom za pomocą pęsety. Sędziował mecz zapaśniczy. Pojechał do Meksyku. Lokalni promotorzy próbowali stworzyć ligę skazaną na porażkę. Częstowano go winem i smakołykami.

Potem wojna się skończyła. Jego nadzieje na zostanie menadżerem rozbudziły się po raz ostatni.

Kolejne rozczarowanie

Yankees zostali sprzedani przez spadkobierców Rupperta. Syndykat, na którego czele stał MacPhail, przejął kontrolę nad zespołem.

Babe zadzwonił do swojego starego przyjaciela jesienią 1946 roku. Zaproponował, że zostanie menadżerem Yankees. Albo zespół rolniczy w Newark. Dziesięć lat temu złożył rezygnację z tego stanowiska. Stwierdził, że to poniżej jego godności. Teraz jej pragnął.

MacPhail powiedział, że odpowie później. Miesiąc później przyszedł list.

„Złe wiadomości są pisane, ale dobre przekazywane są przez telefon” – powiedziała Ruth Clair.

Miał rację.

McPhail napisał, że Billy Dickey zajmie stanowisko w Newark. Potem przyszła propozycja dla Babe.

„Chociaż nie mogę polecić Twojej kandydatury na stanowisko menadżera drużyny Yankees, uważam, że w baseballu jest miejsce, które powinno być dla Ciebie akceptowalne… Czeka Cię ważna praca w obszarze metra Nowego Jorku w zakresie promocji i rozwoju amatorskiego baseballu na wolnych terenach”.

To była obraza.

Rut kochała dzieci. Był gotowy zrobić dla nich wszystko. Ale zaoferowanie mu stanowiska zajmującego się dziewięciolatkami, kiedy prosił o pracę w Major League Baseball? To było obraźliwe.

„Babe weszła do kuchni oniemiała” – napisała Claire.

Usiadł na krześle. Pochylił głowę w dłoniach. Płakał tam już wcześniej. Z wściekłości. Z bezsilności. Znowu płakał.

Mniej więcej w tym samym czasie wystąpiły kolejne komplikacje zdrowotne.

Exit mobile version