Jak Bennedict Mathurin na nowo przepisał los drużyny Indiana Pacers w fazie play-off

0
13

To nie było tylko dobre. Miało to charakter historyczny i jego znaczenie staje się jasne dopiero po policzeniu nazwisk. Bennedict Mathurin nie tylko wchodził na scenę wtedy, gdy reflektory świeciły na niego najjaśniej. Rozbił pogląd, że młode skrzydła nie są w stanie doprowadzić serii do końca.

Spójrz na jego osiągnięcia. Pierwsza runda? Rzucił decydującą piłkę tuż nad Giannisem Antetokounmpo. Tak, ten Giannis. Zdobywca nagrody Obrońcy Roku. Osoba, która traktuje punkty jako rekomendacje. Mathurin nie tylko go pokonał. Sprawił, że przez ułamek sekundy wyglądał jak zwykły gracz.

Potem przyszła druga runda. Cleveland oddychał im na karku. Maturin nie wpadł w panikę. Zatrzymał się i trafił decydujący rzut za trzy punkty zza łuku, dając drużynie prowadzenie. Cavaliers nie zdołali już odzyskać prowadzenia.

Ale prawdziwa historia zaczęła się w finale konferencji. Pierwszy mecz z New York Knicks. 17-punktowa strata w czwartej kwarcie. Większość zespołów załamuje się w takiej sytuacji. Zaczyna się panika. Zegar czasu akcji przypomina gilotynę. Maturin poprowadził drużynę za sobą. Wyrównali. Wymusili nadgodziny. I wygrali.

„Uderzył zwycięską grę z Giannisem Antetokounmpo… trafił zwycięską trójkę przeciwko Cleveland Cavaliers… zapewnił powrót po 17-punktowym deficycie… i oddał zwycięski strzał w pierwszym meczu finałów przeciwko Oklahoma City Thunder, gdy Pacers przegrywali przez cały mecz”.

Potem finał. „Miasto Oklahomy”. Thunder prowadzili od pierwszego podania aż do końcowego gwizdka. A przynajmniej tak się wydawało. Pacers cały czas byli w tyle. Zawsze. Maturina to nie obchodziło. Już w pierwszym meczu zdobył zwycięski strzał.

To nie tylko wybór najważniejszych wydarzeń. To jest wzór. Za każdym razem, gdy napięcie sięgało szczytu, Mathurin trzymał piłkę. Nie weteran. Nie jest ikoną franczyzy. Facet, który wymyślił, jak wykorzystać strach przed obroną na swoją korzyść.

Kto jeszcze może pochwalić się zwycięskim strzałem przeciwko Giannisowi i decydującym strzałem w finale w tej samej serii play-offów? Nikt. Pacers nie tylko przetrwali. Rozkwitały w ogniu. A Maturin? To on podpalił zapałkę.

Więc gdzie oni są teraz? Drugi mecz w Oklahomie. Thunder będą gotowe. Znają scenariusz. Ale scenariusz właśnie się zmienił.