Mistrzostwa Świata to nie tylko piłka nożna. Czasem chodzi o fizykę. A czasami – o tlenie.
Dla Anglii baraż z Meksykiem to dosłownie ciężka walka. Mecz odbędzie się na legendarnym Estadio Azteca w Meksyku, stadionie wznoszącym się na wysokości 7220 stóp nad poziomem morza. Wysoki punkt. Gruba historia. Rozrzedzone powietrze.
Kursy na Anglię są dobre – bukmacherzy zwykle umieszczają ją jako jednego z głównych faworytów turnieju, obok Francji, Argentyny, a może i Hiszpanii. Ale współczynniki nie uwzględniają wzrostu. Przynajmniej nie w pełni. The Three Lions swoje ostatnie mecze rozegrali na poziomie morza lub w jego pobliżu w Tennessee, Gruzji, Massachusetts i New Jersey. A teraz nagle znaleźli się w górach. To poważny szok dla organizmu.
Angielska drużyna przybyła do Meksyku w piątek – zaledwie 49 godzin przed gwizdkiem startu. Główny trener Thomas Tuchel nazwał tę sytuację „dużą wadą” i stwierdził, że „niemożliwe” jest całkowite przezwyciężenie jej w tak krótkim czasie. I ma rację. Od 1966 roku Meksykanie przegrali na własnym terenie tylko dwukrotnie: raz z Hondurasem w 2013 roku (eliminacje) i ponownie w tym samym cyklu ze Stanami Zjednoczonymi. Przed tym? Miasto Meksyk było fortecą nie do zdobycia.
Dlaczego Twoje płuca nienawidzą wysokości
Oto część naukowa. Im wyżej, tym niższe ciśnienie atmosferyczne. Cząsteczki tlenu są rozprowadzane rzadziej. Powietrze staje się rzadkie. Z każdym oddechem pobierasz mniej tlenu.
Twoje płuca z trudem wpychają ten deficytowy tlen do krwi. Saturacja hemoglobiny maleje. Zwykle jest to 98%. Tutaj może spaść do 91% lub 92%. Mniej paliwa dla tkanin. Mniej energii aerobowej do biegania. Bardziej zmęczony. Natychmiastowe osłabienie.
Aby to zrekompensować, organizm przechodzi na metabolizm beztlenowy. Działa szybciej, ale jest bardziej brudny. Kwas mlekowy gromadzi się. Czujesz to w nogach. To ten efekt palenia, gdy sprint przypomina bieg po betonie.
Jest też suche powietrze. Odwodnienie następuje szybciej. Pragnienie nie zawsze mówi całą historię. Wydajność spada, gdy poziom nawodnienia jest niewystarczający.
Przewaga domowej areny
Meksykanie się przystosowali. Tygodnie życia w Meksyku pozwoliły ich organizmom wyprodukować erytropoetynę (EPO). Więcej EPO oznacza więcej czerwonych krwinek. Przenoszono więcej tlenu. To wymaga czasu. Anglii nie dano czasu.
Ich ostatni mecz, zwycięstwo 2:1 nad Demokratyczną Republiką Konga, odbył się 1 lipca w Atlancie. Od tego czasu jeżdżą po całych Stanach Zjednoczonych. Nie ma czasu przyzwyczajać się do rozrzedzonego powietrza. Nie ma czasu na zwiększanie podaży czerwonych krwinek.
Piłka nożna to wytrzymałość z krótkimi przyspieszeniami. Na polu nie ma łóżek. Nie możesz usiąść. Biegniesz. Zatrzymaj się. Znowu biegniesz. Rób to przez 90 minut, oddychając rzadkim powietrzem. Powodzenia.
Burak? Prawdopodobnie nie
Czy Anglia może to naprawić? Może trochę buraków?
Sok z buraków zawiera azotany. Niektórzy twierdzą, że azotany rozluźniają naczynia krwionośne i zwiększają przepływ krwi. Ale dowody są sprzeczne. Inne badania sugerują, że azotany mogą nawet pogorszyć objawy choroby wysokościowej. Ups.
Lepiej pić wodę. Nawodnienie zwiększa objętość krwi. Pomaga w krążeniu krwi. Utrzymuj żywność w czystości. Śpij jak najwięcej.
Meksyk ma wsparcie swoich fanów. Wysokość. Rytm Azteków. Anglia ma tylko piłkę i własne nogi. To nie pierwszy raz, gdy słabszy przeciwstawił się przeciwnościom losu. Jednak walka z grawitacją jest trudniejsza niż walka z obroną przeciwnika.
Kto może dostać się na szczyt? Czas pokaże. Gwizdek jeszcze nie zabrzmiał.
