Dlaczego medycyna alternatywna nie ma dowodów naukowych i na co warto zwrócić uwagę

0
14

Szkoła medyczna to ciężka praca. Spędzasz lata na opanowywaniu anatomii, farmakologii i metod naukowych. Celem jest praktykowanie medycyny opartej na faktach. Oznacza to, że leczenie musi opierać się na rygorystycznych, kontrolowanych badaniach. Uczysz się ufać danym. Dowiesz się, że jeśli metoda nie została zwalidowana, nie jest to standard opieki.

Następnie jest świat medycyny alternatywnej.

Ta kategoria obejmuje praktyki takie jak akupunktura i ajurweda, a także leki ziołowe, takie jak żeń-szeń i echinacea. Obejmuje to również terapię magnetyczną i masaż. Praktyki te często kładą nacisk na duchowość, elementy naturalne i połączenie ciała i umysłu. Są poza głównym nurtem nauki.

Liczby są niesamowite. Ponad 80 milionów dorosłych w Stanach Zjednoczonych wypróbowało co najmniej jedną z tych metod. To ogromna część populacji. Jednakże społeczność naukowa pozostaje ogólnie sceptyczna. Dlaczego? Ponieważ w przypadku większości tych praktyk brakuje danych potwierdzających ich skuteczność.

Problem z badaniami nad metodami „alternatywnymi”.

Medycyna oparta na faktach stale się zmienia. Nowe badania potwierdzają skuteczność starych metod leczenia. Nowe metody zastępują stare. Kiedy jednak terapia pozostaje „alternatywna”, dzieje się tak zazwyczaj z powodu braku odpowiednich dowodów naukowych.

Zdobycie funduszy na badania nad alternatywnymi metodami leczenia jest trudne. Jednak badania, które udaje się przeprowadzić, często kończą się niepowodzeniem. Ich wyniki zostały odrzucone przez społeczność naukową. Większość z tych prób obarczona była poważnymi niedociągnięciami. To zła metodologia. Małe rozmiary próbek. I niewiarygodne interpretacje danych.

Akupunktura jest godnym uwagi wyjątkiem. Nabrała pewnej autentyczności. Badania pokazują, że może zmniejszyć ból. Ale jest pewien haczyk. Lekarze wciąż nie wiedzą, jak i dlaczego to działa. Mechanizm działania pozostaje tajemnicą. Ta niepewność sprawia, że ​​należy ona do kategorii metod „alternatywnych”, nawet jeśli u niektórych pacjentów efekt uśmierzający ból jest realny.

Placebo czy siła?

Brak dowodów rzadko powstrzymuje ludzi. To samo dotyczy naukowego sceptycyzmu. Jeśli po leczeniu poczujesz się lepiej, będziesz go nadal stosować.

Niektóre metody mogą faktycznie działać. Na przykład dziurawiec zwyczajny jest często zalecany w przypadku łagodnej depresji. Istnieją podstawy, aby sądzić, że to pomaga. Nie oznacza to jednak, że powinien zastąpić receptę lekarza.

W najlepszym przypadku wiele z tych metod działa dzięki efektowi placebo. Chcesz wyników. Czekasz na rezultaty. W ten sposób tworzy je Twój mózg. Czy to jest szkodliwe? Zwykle nie. Nie jest to jednak „uzdrowienie” w takim sensie, jak definiuje to współczesna medycyna. To jest proces psychologiczny. Jest potężny, ale nie udowodniono, że jest skuteczny biologicznie.

Strefa zagrożenia szarlatanerii

Jeśli zdecydujesz się spróbować medycyny alternatywnej, porozmawiaj ze swoim lekarzem. Wydaje się to sprzeczne z intuicją. Przecież wykraczasz poza środowisko medyczne. Ale twój lekarz powinien o tym wiedzieć.

Wiele alternatywnych metod leczenia ma skutki uboczne. Mogą wchodzić w negatywne interakcje z lekami na receptę. Można by pomyśleć, że „naturalny” produkt jest bezpieczny. To jest błędne. Natura jest pełna trucizn.

Uważaj na szarlatanerię. Jesteśmy podejrzliwi wobec dużych firm farmaceutycznych. Chciwość jest problemem uzasadnionym. Ale dziedzina medycyny alternatywnej jest również pełna możliwości wyzysku. Ludzie szukają szybkich rozwiązań. Biznesmeni szukają szybkich pieniędzy.

Brak regulacji pogarsza sytuację. Naturalne suplementy diety nie są zatwierdzone przez amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (FDA). To ogromna luka. Brak gwarancji czystości i mocy.

Weźmy na przykład miłorząb dwuklapowy. W ostatnich latach aż 75 procent sprzedawanych suplementów nie zawierało deklarowanej zawartości substancji czynnej. Można kupić cukier. Możesz też kupić zupełnie inną substancję. Etykieta często jest kłamstwem.

Pragnienie uzdrowienia jest wrodzone człowiekowi. Chęć uniknięcia skutków ubocznych jest racjonalna. Ale bez danych działasz na ślepo. Ale w medycynie działanie na ślepo jest ryzykowne.